Archive | F, G, H, I, J

H jak Hotel Polonia Palast

Foto: Paweł Strzałka

Hotel Polonia pierwszych gości przyjął w 1912 roku, a jego powstanie zawdzięczamy rodzinie Dobrzyńskich. Głównymi atutami hotelu było bardzo bogate jak na tamte czasy wyposażenie oraz znakomite położenie w okolicy Dworca Fabrycznego (skrzyżowanie ulic Narutowicza i Kilińskiego). Dzięki centralnemu ogrzewaniu, oświetleniu elektrycznemu oraz telefonom obiekt posiadał bardzo wysoki standard. W budynku zainstalowana była również nowoczesna winda. W hotelu stworzona została także pralnia mechaniczno-elektryczna.  Fasadę zaprojektował architekt Albert Guenzel, wnętrze natomiast – Rudolf Koloch.

Pierwotnie hotel nosił nazwę Palast. Po I wojnie światowej bracia Dobrzyńscy zdecydowali się na zmianę nazwy na Hotel Polonia Palace. W 1939 roku obiekt ponownie zmienił nazwę na Hotel Polonia. Po zakończeniu II wojny światowej w budynku znajdował się szpital dla żołnierzy radzieckich. W 1946 roku właścicielem obiektu stały się władze miasta.

Do niedawna Hotel Polonia zarządzany był przez przedsiębiorstwo „Centrum-Hotele”. Obecnie obiekt wraz z hotelami: Centrum, Savoy, Mazowieckim i Światowitem znajduje się w rękach łódzkiego producenta napojów EKO-VIT. Na chwilę obecną właściciel nie zdradza planów związanych z nowo nabytą własnością.

Autor: Paweł Strzałka

Bibliografia: Kędzierski Dariusz, Ulice Łodzi, Dom Wydawniczy Księży Młyn, Łódź 2009

 

Udostępnij artykuł na Facebooku

Kategoria: F, G, H, I, JComments (0)

G jak Gmach dawnego Towarzystwa Kredytowego Miejskiego

Foto: Paweł Strzałka

Uchodzi za jeden z najstarszych i jednocześnie najbardziej reprezentacyjnych budynków  w Łodzi. Od 1881 roku był siedzibą Towarzystwa Kredytowego Miejskiego w Łodzi, a obecnie znajduje się w rękach prywatnego właściciela.

Zlokalizowany przy ulicy Pomorskiej 21 (dawniej ulica Średnia) ówczesny gmach Towarzystwa Kredytowego Miejskiego powstał z inicjatywy łódzkich przemysłowców
i handlowców, by ułatwić dostęp do pozyskiwania środków na nowe inwestycje. Placówka miała udzielać pożyczek pod zastaw hipoteczny. Funkcję prezesa pełnił w niej Andrzej Rosicki. Rola Towarzystwa Kredytowego stała się niezwykle ważna, ponieważ przyczyniło się ono do kształtowania architektonicznego wizerunku Łodzi. Dzięki niemu z czasem zmieniał się wizerunek Łodzi z małomiasteczkowego na wielkomiejski.

Budynek utrzymany został w klimacie włoskiego renesansu. Projekt budowli wykonał Hilary Majewski. Gmach jest niewysoki, lecz rozciągnięty wzdłuż ulicy Pomorskiej. Przyglądając się mu bliżej można dostrzec zachowaną na frontonie dewizę dawnego Towarzystwa Kredytowego „Viribus Unitis” (Wspólnymi siłami).  Po roku 1939, a dokładniej w 1945, budynek stał się siedzibą sztabu Armii Radzieckiej, zaś od roku 1949 użytkował go Instytut Stomatologii. Ze względu na katastrofalny stan techniczny i lata zaniedbań budynek został wyłączony z użytkowania. Od 1996 roku należy do prywatnego właściciela i poddany został gruntownej modernizacji.

 

Autor: Paweł Strzałka

Bibliografia: Kędzierski Dariusz, Ulice Łodzi, Dom Wydawniczy Księży Młyn Łódź 2009

 

Udostępnij artykuł na Facebooku

Kategoria: ABC Łodzi, F, G, H, I, JKomentarze są wyłączone

F jak Fabryka Nauma Eitingona

Foto: Paweł Strzałka

Tym razem pod lupę wzięliśmy budynek przy ul. Sienkiewicza 82/84,
w którym obecnie mieści się siedziba m. in. Centrum Biurowego Zenit. Pierwotnie obiekt pełnił zupełnie odmienne funkcje. Dowiedzmy się skąd pochodzi nazwa Zenit.

Po ogłoszeniu upadłości przez „Spółkę Winkler, Gaertner, Borman” fabrykę zakupił Naum Eitingon – przedsiębiorca, który przybył do Łodzi z Rosji na przełomie XIX i XX wieku. Zakup ten okazał się udanym przedsięwzięciem, gdyż fabrykę udało się kupić na bardzo korzystnych warunkach. Eitingon postanowił wymienić cały park maszynowy i zainstalować super wydajne maszyny do produkcji pończoch.

Naum Eitingon uchodził za człowieka niezwykle przebiegłego, a w interesach wręcz za bezwzględnego. Wiele firm padło jego łupem, a zgromadzone pieniądze służyły mu zazwyczaj do walki z konkurencją. Taki los spotkał m.in. fabrykę Wachsa przy ul. Dowborczyków, która produkowała drogie trykotaże na przestarzałych maszynach. Gdy Wachs popadł w finansowe tarapaty Eitingon udzielił mu kilku pożyczek. Po pewnym czasie dług urósł do takich rozmiarów, że Wachs nie był w stanie go spłacić, a towar zalegający w magazynach został przejęty przez Nauma. Gdy fabryka Wachsa wystawiona została na licytację, Eitingon kupił ją za pół darmo.

Wykorzystując kłopoty finansowe fabrykantów, Naum niejako przyspieszał ich nieuchronny upadek. Kupione obiekty modernizował, a następnie przekształcał w nowoczesne i wydajne fabryki.

Kompleks fabryczny po II wojnie światowej przejęły Zakłady Przemysłu Pończoszniczego Zenit. Nauma nie zaskoczył nawet wybuch II wojny światowej, ponieważ już wcześniej spieniężył część swojego majątku, a resztę przekazał na rzecz firmy swojego brata mieszkającego w Nowym Jorku.

W 1959r. Eitingon zginął tragicznie w wypadku samochodowym. Miał 82 lat. Obiekt przy ulicy Sienkiewicza 82/84 po generalnym remoncie prezentuje się dziś niezwykle okazale. Obecnie budynek jest siedzibą Centrum Biurowego Zenit.

 

Autor: Paweł Strzałka

Foto: Paweł Strzałka

Źródło: Kędzierski Dariusz, Ulice Łodzi, Dom Wydawniczy Księży Młyn, Łódź 2009

 

Udostępnij artykuł na Facebooku

Kategoria: ABC Łodzi, F, G, H, I, JKomentarze są wyłączone

Fresk przy ul. Piotrkowskiej 71…

…czyli kamienica z sylwetkami osobistości ważnych w historii miasta. Fresk, choć w rzeczywistości tak naprawdę dzieło to jest muralem, znajduje się na ścianie kamienicy przy ul. Piotrkowskiej 71 od strony pasażu Rubinsteina.

 

Autor: HuBar; źródło: wikipedia.org

Pomysł namalowania na ścianie kamienicy tak dużego fresku zrodził się w 1996 r. Jednak namalowano go dopiero w 2000 roku. Pomysł przywieźli z Francji artyści z World Draft Coincil Polska, a autorem projektu był Krzysztof Jaśkiewicz. Podobne malowidła spotkać można również na ścianach innych miast europejskich m.in. Lyonu, Barcelony, Rzymu.

Podobizny, które widnieją obecnie ścianie, wybrane zostały przez łodzian w plebiscycie, który to miał wyłonić najważniejsze osobistości w historii miasta. Plebiscyt „I ty możesz przejść do historii”, zorganizowany został przez architekta miasta Piotrka Bilińskiego. Swoiste „Łódź w pigułce” z listy, na którą trafiło 130 nazwisk, jury składające się z redaktorów łódzkich wyższych uczelni, dziennikarzy i artystów zadecydowało, kogo przedstawić na fresku.

Fresk imituje ścianę budynku, na której znajdują się 33 najbardziej znane i zasłużone dla Łodzi postacie. Wyglądają one przez okna, stoją na balkonie albo w bramie.

Na samej górze widnieje marszałek II RP Józef Piłsudski oraz artyści: Katarzyna Kobro i Władysław Strzemiński, którzy byli twórcami podwalin Muzeum Sztuki w Łodzi. Do 33 najważniejszych person dla Łodzi zaliczono również urzędników Królestwa Polskiego, którzy podjęli decyzję o stworzeniu tu osady sukienniczej m.in.: Rajmunda Rembielińskiego, Stanisława Staszica, a także fabrykantów: Karola Scheiblera, Ludwika Geyera, Ludwika Grohmana, Izraela Poznańskiego. Na fresk trafili również król Władysław Jagiełło, pisarze: Julian Tuwim, Władysław Reymont, Jan Izydor Sztaudynger, pianista Artur Rubinstein, kompozytor Kiejstut Bacewicz, architekt Hilary Majewski i filmowiec Krzysztof Kieślowski.

Pozostałe osobistości, które znajdują się na fresku to: Jadwiga Andrzejewska, Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki, Karol Jonscher, Aleksander Kamiński, Władysław Kędra, Tadeusz Kotarbiński, Władysław Król, Stanisława Leszczyńska, Jan Moll, Stefania Skwarczyńska, Bohdan Stefanowski, Wincenty Tomaszewicz, Wincenty Tymieniecki, Ludwik Zamenhof. W bramie widnieją postacie: Lili Fontelli: przedwojenny uliczny śpiewak, typowy tkacz z XIX i XX wieku oraz anonimowy Żyd.

Tablica z listą zasłużonych i wybranych łodzian znajduje się pod freskiem.

Mimo że realizacja nie przypadła wszystkim do gustu, z racji sposobu i jakości wykonania postaci, czyli niezachowanie proporcji, ciemne i smutne postacie, myślę że sama idea była strzałem w dziesiątkę.

Autor: Szymon Drab

Bibliografia:
J.Podolska, Złota księga. Łódź, Galaktyka, Łódź 2010.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Fresk_przy_Piotrkowskiej

 

Udostępnij artykuł na Facebooku

Kategoria: ABC Łodzi, F, G, H, I, JKomentarze są wyłączone

G jak Graffiti

Udostępnij artykuł na Facebooku

W dzisiejszej edycji ABC Łodzi będziemy nawiązywać nie tylko do miejsc, ale również kultury i sztuki. Myślę, że dla większości łodzian miejsca te nie są warte specjalnej uwagi. Dlaczego? Ponieważ graffiti — bo o nim w dniu dzisiejszym — wciąż jeszcze kojarzy się z chuligańskim bazgraniem po budynkach. Czy rzeczywiście tak jest? Zapraszamy do lektury!

 

 

 

Utarta, zła opinia o graffiti ulega w coraz większym stopniu zatarciu i graffiti zaczyna być ujmowane w kategoriach sztuki. Sztuki młodego pokolenia. O samym postrzeganiu graffiti — z jednej strony z perspektywy grafficiarza, człowieka młodego; z drugiej zaś, osoby starszej — będziemy pisać niedługo. Dziś zajmiemy się kilkoma charakterystycznymi dla Łodzi miejscami, powiązanymi z tym rodzajem sztuki.

Nie będę ukrywał, że nie ma większego sensu specjalnie wsiadać do autobusu, samochodu czy nawet wybrać się pieszo, aby tylko zobaczyć graffiti. Jednak przechadzając się w pobliżu tego typu malowideł warto przystanąć na chwilę, złapać głęboki oddech i podziwiać. Osobiście, przyglądając się nie tylko omawianym dziś przeze mnie pracom, ale również i wielu innym, zazdroszczę ich autorom kunsztu i talentu.

Pierwszym miejscem, o którym chciałbym wspomnieć parę słów, jest największe na świecie graffiti, zdobiące północną ścianę kamienicy przy ul. Piotrowskiej 152. Ta monumentalna praca namalowana została na ścianie o powierzchni ponad 900 m2, a na jej wykonanie potrzebne było ponad 1000 puszek z farbą. Członkom łódzkiej grupy „Design Futura” prace zajęły niemal dwa miesiące! Początkowy projekt, zatytułowany „Łódź zwycięska”, diametralnie różnił się od tego, co dziś widzimy. Przedstawiał on okręt płynący po oceanie, tuż po zwycięskiej bitwie z innym, tonącym już statkiem. Jednak łódzcy urzędnicy zarzucali, że ów projekt jest „mało miejski” i powinien zawierać więcej łódzkich akcentów. Obecny projekt w 100, a nawet 200 procentach, spełnia główne założenia pracy — czyli zaprezentowanie najbardziej charakterystycznych łódzkich symboli. W centralnej części graffiti widać unoszącą się na fali z kostki brukowej łódź, na której namalowany jest herb naszego miasta. Tuż za nią wyłaniania się pomnik Tadeusza Kościuszki, Stary Ratusz i kościół Zesłania Ducha Świętego. W lewym dolnym rogu grupa uwieczniła zabytkowy tramwaj. Dzieło to idealnie łączy ze sobą nowoczesność i tradycję Łodzi..

Koleją pracą, godną zaprezentowania, jest tegoroczny mural powstały w ramach Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Graffiti Outline Colour Festival 2010. Usytuowany jest na narożnej kamiennicy przy ul. Żwirki 8 (od strony al. Kościuszki). Autorem i wykonawcą pracy o powierzchni ponad 700 m2 jest nowojorska grupa „Tats Cru”. Graffiti w centralnej części przedstawia 2 pocztówki. Pierwsza, widziana z zewnątrz, posiadająca akcent łódzki, uwidacznia Białą Fabrykę, czyli siedzibę Muzeum Włókiennictwa oraz flagę naszego miasta rozkładaną przez dwóch chłopców. Druga pocztówka natomiast, namalowana jest od wewnątrz. Jej odbiorcą jest grupa Tats Cru ze znaczkiem OCF 2010. Obie kartki otaczają już akcenty amerykańskie, utrzymane w kolorystyce brązowej na wzór ułożonych cegieł . Poniżej pocztówek jednak, zaprezentowano graffiti w żywszych kolorach. Niestety, na dzień dzisiejszy, nie ma możliwości podziwiania nowo wymalowanego budynku z powodu… wielkiej reklamy pobliskiego centrum handlowego zasłaniającej niemal 70% pracy.

Ostatnim zaprezentowanym dziś przeze mnie miejscem będzie Łódź Kaliska, a ściślej ujmując, mury znajdujące się przy niej. W każdorocznej edycji OCF grafficiarze z całego kraju, a także na specjalne zaproszenie grupy z różnych zakątków świata, mają do dyspozycji mury znajdujące się w pobliżu dworca. Pełna swoboda w zakresie wybieranych kolorów, rodzaju projektu (napisy, postacie czy abstrakcje), a zakończywszy na wyborze miejsca do malowania sprawia, że za każdym razem przyglądam się zakończonym malunkom z zapartym tchem.

Oczywiście w samej Łodzi znajdziemy jeszcze wiele innych prac grafficiarzy, jednak zaprezentowane dziś przeze mnie wydają mi się najbardziej charakterystyczne dla naszego miasta, oddające jego klimat i charakter. Jeśli znacie miejsca, w których namalowane jest wyjątkowe graffiti — zapraszamy do komentowania i przesyłania zdjęć.

 

Autor: Szymon Drab

Korekta: Małgorzata Kostelecka

Kategoria: ABC Łodzi, F, G, H, I, J, Wtyczka KulturalnaKomentarze są wyłączone

F jak Filharmonia Łódzka

Udostępnij artykuł na Facebooku

Nadszedł czas na kulturę z wyższej półki. Tym razem skupimy się na historii Filharmonii Łódzkiej, która mieści się na ulicy Narutowicza. Warto poświęcić temu miejscu nieco uwagi, by móc poznać Łódź od innej niż klubowa, umuzycznionej strony. Nie jest to miejsce często odwiedzane przez ludzi w moim wieku, ale warto przełamać „pierwsze lody”.

 

 

Historia Filharmonii Łódzkiej sięga I wojny światowej, a dokładnie 1915 roku, kiedy to odbył się koncert „na korzyść niezamożnych artystów muzyków”, zorganizowany przez Tadeusza Mazurkiewicza, Józefa Friedberga oraz Gotliba Teschnera. Koncert okazał się strzałem w dziesiątkę, co pozwoliło na kontynuowanie w mieście dalszych działań związanych z muzyką poważną. Powstała wtedy Łódzka Orkiestra Symfoniczna.

Już dwa miesiące po pierwszym koncercie Karol Wilhelm Scheilbler, łódzki przemysłowiec, objął mecenatem orkiestrę. Od tej pory wszelkiego rodzaju próby i koncerty odbywały się w Łódzkim Domu Koncertowym. To tu 13 maja 1915 roku miał miejsce pierwszy oficjalny koncert Łódzkiej Orkiestry Symfonicznej..

 

 

 

Około roku 1918 Alfred Strauch stał się właścicielem gmachu i przejął władzę nad zarządem. Zmienił nazwę budynku na „Filharmonia”, równocześnie orkiestra przyjęła nazwę Łódzkiej Orkiestry Filharmonicznej. W 1934 roku Strauch popełnił samobójstwo, co było powodem niemal zakończenia działalności muzycznej gmachu i orkiestry. Jednak władze miasta chciały przywrócić działalność Filharmonii — zwracając się z prośbą do Konserwatorium Warszawskiego, by pomogło im stworzyć profesjonalną orkiestrę. Z Warszawy przybył Tomasz Kiesewetter, któremu udało się podnieść poziom artystyczny oraz zorganizować koncert. Działalność jednak wstrzymał wybuch II wojny światowej. Zaraz po wyzwoleniu Filharmonia Łódzka, jako pierwsza w Polsce, wznowiła swoją działalność. Pierwszy koncert odbył się jednak w sali kina „Bałtyk”, ponieważ gmach orkiestry musiał zostać wyremontowany. W chwili obecnej siedzibą Filharmonii jest nowoczesny, imponujący budynek. Zdecydowanie jest on wizytówką naszego miasta.

Zajrzałam również do repertuaru Filharmonii i przyznam się szczerze, że byłam miło zaskoczona, gdyż jest on naprawdę bogaty. To pocieszające, ponieważ zaprzecza stwierdzeniu, iż w Łodzi się nic nie dzieje. Wystarczy tylko poszukać. Polecam wizytę na stronie www.filharmonia.lodz.pl, gdzie znajdziecie szczegółowe informacje dotyczące Filharmonii Łódzkiej. Także nie pozostaje nic innego, jak kupować bilety i zakładać wieczorowe kreacje! Ja już to zrobiłam.

 

 

Autor: Sonia Dynarska

Korekta: Małgorzata Kostelecka

Kategoria: ABC Łodzi, F, G, H, I, J, Wtyczka KulturalnaKomentarze są wyłączone

Strona 1 z 11

Miej OKO na imprezy!

Kanały informacji

Archiwum Eldezetu