Archive | O, P, R, S, T

Rynek Starego Miasta w Łodzi

Udostępnij artykuł na Facebooku

Powolutku wracamy już po świętach i Sylwestrze do rzeczywistości i publikujemy kolejną część naszego ABeCadła.

 

Zwykle zwiedzając nieznaną nam miejscowość, zaczynamy od rynku Starego Miasta. A czy jako Łodzianie, zdajemy sobie sprawę z istnienia łódzkiej Starówki? Myśląc o Łodzi, mamy przed oczyma liczne kominy fabryczne i tłumiące się dymy, unoszące się nad miastem. Owszem, wizerunek Łodzi został zbudowany na rozwoju przemysłu, jednakże należy pamiętać o jej średniowiecznym rodowodzie.

 

Pierwsza wzmianka pochodzi z roku 1332. Prawdopodobnie wieś Łodzia powstała wcześniej, w XII wieku. Wówczas daleko było naszej Łodzi do miana miasta. Życie płynęło tu powoli, wśród lasów i pól, ludzie trudnili się rolnictwem. Nawet po otrzymaniu praw miejskich w 1423 roku, niewiele się tu zmieniło. Łódź dalej była niewielkim miasteczkiem. Z tego okresu mamy wiele reliktów, widocznych we współczesnym, miejskim krajobrazie. Jednym z nich jest plac,  kształtem przypominający romb- nasz rynek Starego Miasta. Ludność nie była skoncentrowana na jednym obszarze, można wyróżnić trzy punkty osadnicze- teren Górek Plebańskich, Stara Wieś oraz Rynek Staromiejski. Skupmy się jednak na Starówce.

Obszar oddzielający Plac Kościelny od Rynku Starego Miasta prawdopodobnie zaczęto zabudowywać w XVI w (z tego okresu pochodzi informacja o ul. Kościelnej). Wówczas, ulice nie posiadały bruku, a tereny zagospodarowane nie zajmowały większych powierzchni. Drewniane budynki Starego Miasta nie posiadały regularnego rozmieszczenia, w przeciwieństwie do zaplanowanego, geometrycznego układu osady Nowego Miasta.

Obecnie znajdują się tu domy, zbudowane w połowie XX wieku,  z podcieniami przypominającymi o handlu jaki miał miejsce na rynku Starego Miasta w dni targowe oraz w czasie jarmarków. Został on przeniesiony na Rynek Bałucki w 20- leciu międzywojennym.

W podcieniach znajduje się m. in. Galeria Bałucka. Warto odwiedzić siedzibę Stowarzyszenia Przyjaciół Starego Miasta, gdzie możemy nabyć publikacje dotyczące Łodzi, zaczerpnąć informacji czy uczestniczyć w odbywających się tu systematycznie prelekcjach. Południowa pierzeja rynku pozostała niezabudowana. Jest otwarta na Park Staromiejski. Swym zasięgiem objął on obszar, na którym znajdował się niegdyś staw na rzece Łódce  i Młyn Grobelny.

Na herbatę zaprasza restauracja Casablanka znajdująca się przy ul. Podrzecznej 2. Budynek zdobią postaci pastuszka, krakowiaka oraz rolnika, powstałe z wykorzystaniem techniki sgraffito.

Na obszarze Starego Miasta osiedlała się głównie ludność pochodzenia żydowskiego. W obrębie południowych pierzei ulic Wolborskiej, Podrzecznej i Rynku Starego Miasta, w 1825 r., został wytyczony rewir przeznaczony dla ludności wyznania mojżeszowego.

Pisząc o przeszłości tego obszaru nie można zapomnieć o czasie II wojny światowej. Na początku 1940 r. zostało wydane zarządzenie dotyczące utworzenia getta. Należy zaznaczyć, iż jego powstanie było efektem decyzji władz niemieckich. Litzmannstadt Getto powstało jako pierwsze na okupowanych terenach Polski. Było najdłużej utrzymywane i zostało zlikwidowane jako ostatnie. Skupiono tu Żydów pochodzenia polskiego, czeskiego, niemieckiego, austriackiego, luksemburskiego. Warunki panujące  w getcie były ciężkie. Poniżano ludzką godność, wykorzystywano jako siłę roboczą, szantażowano, wprowadzono liczne restrykcje. Funkcjonowało do sierpnia 1944 r. Pozostały budynki pamiętające te czasy.

Współcześnie niewiele osób zdaje sobie sprawę z historii tego obszaru. Warto poznać przeszłość naszego miasta, aby móc cieszyć się jego pięknem i patrzeć na nie, jako na naszą dumę, a nie postrzegać przez pryzmat szarych ulic i niecenzuralnych napisów na murach. Miejmy nadzieję, że nasza łódzka Starówka, pomimo braku zabytkowej zabudowy, zacznie tętnić życiem.

 

Autor: Magdalena Pawlikowska

 

  1. Baranowski B., Fijałek J. (1980) Łódź. Dzieje miasta Państwowe Wydawnictwo Naukowe. Tom I do 1918 r. Warszawa Łódź
  2. Bonisławski R., Podolska J. (2007) Spacerownik łódzki
  3. Kulesza M., Rykała A. (2006) Zmiany użytkowania przestrzeni Starego Miasta w Łodzi w ostatnich dziesięcioleciach XX w. na przykładzie obszaru dawnego Getta Żydowskiego [w:] red. Marszał T. Łódź. Wybrane zagadnienia zagospodarowania przestrzennego Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego. Łódź

Kategoria: ABC Łodzi, O, P, R, S, TComments (2)

S jak stoki narciarskie

Udostępnij artykuł na Facebooku

Pora roku zobowiązuje, aby wspomnieć kilka słów o miejscach stricte związanymi z zimą. Śnieg położony na stokach, tafle lodu rozmieszczone w różnych częściach miasta sprawiają, że drzemiące w nas przez całe lato chochliki zimowego szaleństwa pragną wyjść na zewnątrz. W związku z tym, dziś w Abecadle miejsca dla miłośników sportów zimowych!

 

 

 

Malinka

 

Niestety, w Łodzi nie znajdziemy miejsc przeznaczonych dla osób z bakcylem sportów zimowych. Nie oznacza to jednak, że w pobliżu naszego miasta miejsc takich nie zastaniemy. W pierwszej kolejność wskażę ośrodek sportowo-wypoczynkowy „Malinka”, który znajduje się na stoku Góry Wilanowskiej. Stok jest sztucznie oświetlony, dośnieżany z armatek śnieżnych, a więc szybko zapadający zmrok, czy nawet chwilowy brak naturalnego śniegu, nie są przeszkodą. Dodatkowo 2 orczykowe wyciągi sprawiają, że nie stoimy w długich kolejkach. W pobliżu znajduje się również wypożyczalnia sprzętu narciarskiego, snowboardowego, saneczkowego, a także instruktorzy jazdy.

 

Na samym stoku wydzielono odrębne miejsca dla narciarzy i saneczkarzy. Pierwsza, dla amatorów zjazdów na nartach i snowboardu, ma długość 450m i 300m,  a w tym dodatkowo również muldy do wyskoków. Natomiast trasa dla saneczkarzy znajdująca się koło parkingu ma 250m długości. Ośrodek narciarski czynny jest codziennie w godzinach od 9 do 21.

„Malinka” jest doskonałym miejscem na stawianie pierwszych lekcji w zimowych sportach. Jednak dla osób z troszkę większym doświadczeniem narciarskim bądź snowboardowym góra będzie się wydawać mała… Za mała.  Dlatego też poniżej prezentujemy kolejne miejsce, które w sposób wystarczający powinno zaspokoić potrzebę sportowego szaleństwa.

 

 

 

Góra Kamieńsk

 

Ośrodek Sportu i Rekreacji Góra Kamieńsk zlokalizowany jest na zboczu zwałowiska zewnętrznego Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów. Tym samym stanowi ono największy w centrum Polski stok przeznaczony dla pasjonatów sportów zimowych. Usytuowany jest on 18km od Bełchatowa. Fakt, dla mieszkańców Łodzi może wydawać się to spora odległość, jednak myślę, że naprawdę warto zainwestować te kilka złotych w paliwo. W przeciwnym razie, kolejny większy stok czeka na nas dopiero w górach.

 

Podobnie jak na „Malince”, tak i pod Górą Kamieńsk czynne są wypożyczalnie sprzętu narciarskiego i snowboardowego. Dla tych, którzy nie potrafią jeszcze jeździć, do dyspozycji jest grupa instruktorów tłumaczących krok po kroku tajniki jazdy na nartach lub snowboardzie. Ponadto u podnóża stoku jest zaplecze gastronomiczne, w którym przy gorącej herbacie, kawie lub innym napoju możemy ogrzać się po zjazdach z góry.

Cały stok jest oświetlony, sztucznie naśnieżany i ratrakowany. Dzięki temu nawet kilka stopni na plusie nie sprawią, że góra będzie musiała zostać zamknięta. Główna trasa ma długość 760 metrów i jej szerokość waha się od 30 do 150m. Różnica wzniesień to aż 123m. Dla narciarzy czeka jeden czteroosobowy wyciąg krzesełkowy, oraz 2 wyciągi talerzykowe – jeden dla początkujących narciarzy o długości ok. 160m, drugi dla osób z większym już doświadczeniem o długości ok. 700m.

Osobiście muszę przyznać, że po nauce jazdy na Górze Kamieńsk, na „Malince” czułem pewien niedosyt. Kilka krótkich zjazdów nie dały mi tyle radości, jak te na stoku pod Bełchatowem. Fakt, nie są to też takie zjazdy jak w górach, ale jak mawiają: „jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma”. Polecam wszystkim chociaż raz na jakiś czas wsiąść w samochód i wybrać się na któryś z powyższych stoków.

Źródła:

http://www.ski-park.pl/

http://www.gorakamiensk.info/zima

Autor: Szymon Drab

Korekta: AK

Kategoria: ABC Łodzi, O, P, R, S, TComments (0)

P jak Parki Łodzi cz. I

Udostępnij artykuł na Facebooku

Często słyszymy od przejezdnych, że w naszym mieście jest szaro, buro i ponuro. Być może muzealne kamienice, odpadające tynki i brudne od spalin samochodowych mury są tego potwierdzeniem, jednak czy rzeczywiście cała Łódź jest taka? Nie, z pewnością NIE. Śmiało mogę napisać, że nasze miasto ma niejedne „zielone płuca”. Niemal 70 mieszczących się w mieście parków, pozwala wielu łodzianom na ucieczkę od dzielnicowych labiryntów i kamienic na złapanie chwili wytchnienia.
Poniżej przedstawiamy pierwszy opis —  Parku im. Legionów.

 

Park im. Legionów nosi obecną nazwę od 1994 r. Wcześniej, na jego miejscu istniały dwa różne parki: Park im. Władysława Hibnera oraz Park ZUS. Oddzielone były one ul. Bednarską. Park im. Legionów znajduje się w dzielnicy Górna i rozciąga się między ulicą Pabianicką a Sanocką. Jego całkowita powierzchnia wynosi  obecnie 9, 72 ha.

Pierwsza część parku — dawniej Park im. Hibnera, została założona najprawdopodobniej w 1888 roku przez fabrykanta Leonhardta-Saksończyka, właściciela pałacu, w którym obecnie znajduje się Urząd Stanu Cywilnego Łódź-Górna. Drugą cześć tego samego parku (sięgającą od ul. Doroty do ul. Bednarskiej) fabrykant zakupił ok. 1905 r. dla swoich wspólników. Wybudowane dla nich w parku domy, dziś spełniają zupełnie inną funkcję. W pierwszym mieści się Państwowy Dom Dziecka im. S. Jachowicza, w drugim zaś przedszkole.

Na terenie parku znajdowały się, obecnie już nieistniejące, stawy, których woda wykorzystywana była do procesów produkcyjnych w pobliskiej fabryce. Jeden z nich służył również do zażywania kąpieli. W części południowej, przy ul. Bednarskiej znajdowały się także korty tenisowe.

Po okresie wojennym, park nie przypominał już tego z czasów jego ‘młodości’. W związku z tym, w 1952 r. podjęto prace porządkowe, mające przywrócić jego dawną świetność.

Zasypano dwa z trzech stawów (ostatni wysechł w późniejszych latach). Wytyczono nowe alejki, posadzono drzewa i udostępniono teren mieszkańcom Łodzi. Na miejscu zlikwidowanego kortu tenisowego powstał plac zabaw.

W północnej części parku (dawnym Parku im. Hibnera) znajduje się siedem pomników przyrody: cztery dęby szypułkowe o obwodach pnia od 245 do 380 cm, dwa dęby czerwone o obwodzie 250 cm i 295 cm oraz buk pospolity, odmiana czerwonolistna o obwodzie 240 cm.

 

Drugi z fundamentów obecnego parku — dawny park ZUS, został założony na terenie osiedla mieszkaniowego pracowników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w latach 30. XX w. Ta część parku również poddana została pracom modernizacyjnym. W latach 90. poprawiono nawierzchnię alejek oraz parterów kwiatowych. Urządzono place zabaw, postawiono nowe  ławeczki ze stolikami.

Warto zaznaczyć, że ostatnie prace modernizacyjne, zakończone w 2005, dały nowy ośrodek sportu i rekreacji. Znajduje się on niedaleko parku, a korzystać można tam z  basenów, hydromasaży, jacuzzi i innych wodnych atrakcji. W pobliżu mieści się również siłownia, fitness, sauna i hala sportowa.

 

 

Autor: Paweł Strzałka, Szymon Drab

Korekta: M.K.

 

 

 

 

 

 

Źródła:

wikipedia.com

lodz.parki.org

 

Kategoria: ABC Łodzi, O, P, R, S, TComments (2)

R jak Relaks w Grocie Solnej

Udostępnij artykuł na Facebooku

Kolejna odsłona naszego łódzkiego ABeCadła! Dziś prezentujemy Grotę Solną!

Czy po całym, stresującym i pełnym wrażeń, dniu w szkole, na uczelni bądź w pracy szukasz odprężenia? Czy masz ochotę zamknąć oczy i przez chwilę nie myśleć o otaczającym Cię świecie? Albo czy chcesz choć przez moment pobujać w obłokach i poczuć się jak liść swobodnie unoszący się na wietrze?

Jeżeli choć na jedno z tych pytań odpowiesz twierdząco, to znaczy, że powinieneś odwiedzić grotę solną. Przyznam, że choć mieszkam w jej okolicach ponad 24 lata, dopiero niedawno znajomi polecili mi ten sposób spędzania wolnego czasu. Gdy zapytałam ich o adres groty, byłam bardzo zdziwiona — ulica Obywatelska 60, Zgromadzenie Sióstr Urszulanek SJK.

Zanim zdecydowałam się wybrać do groty, zadzwoniłam pod numer znaleziony na stronie zakonu. Pani, która odebrała uprzejmie poinformowała mnie, że grota solna otwarta jest od poniedziałku do soboty w godzinach 11-19. Każdy seans zaczyna się o pełnej godzinie. Bardzo ważne jest także zabranie ze sobą białych skarpetek.

 

 

Pewnego środowego popołudnia uzbrojona w niezbędne białe skarpetki, postanowiłam odwiedzić miejsce, o którym tak dobrze wypowiadali się moi znajomi. Nie miałam żadnych problemów, żeby znaleźć grotę, ponieważ już na bramie zakonu rzucił mi się w oczy napis wskazujący kierunek. Po wejściu do środka i oznajmieniu, iż korzystam z groty pierwszy raz, zostałam w sympatyczny sposób poinformowana o całej procedurze. Na początku trzeba wpisać się do księgi oraz uiścić darowiznę dowolnej wysokości. Następnie w szatni, zostawiamy odzież wierzchnią oraz buty i na boso wchodzimy do groty. Moim oczom ukazuje się grota, której podłoga i ściany pokryte są specjalną mieszanką soli. W grocie znajduje się około 20 leżaków, na których leżą polarowe koce. Moja przewodniczka informuje mnie zarówno o relaksacyjnych, jak i zdrowotnych walorach tego miejsca. Jeden taki seans równa się weekendowi spędzonemu nad morzem i pomaga w leczeniu schorzeń górnych dróg oddechowych (tarczyca i alergia), sercowo-naczyniowych, dermatologicznych oraz depresji. Seans trwa 45 minut, aczkolwiek po seansie przez 15 minut można zażyć relaksacyjnego masażu stóp chodząc po ziarnach soli. Do wyboru są różne kasety z muzyką: relaksacyjną, z odgłosami natury lub homiliami Jana Pawła II. Następnie zmierzam do swojego leżaka, a Pani uprzejmie tłumaczy mi obsługę fotela — ma on znaleźć się w pozycji poziomej. Atmosfera panująca w grocie, przyciemnione światło bijące z lamp — replik górniczych lamp naftowych, muzyka, zapach soli, przyjemny chłód na twarzy i ciepło koca sprawiają, że zapominam o natłoku obowiązków i szarej codzienności. Po seansie czuje się odprężona i zrelaksowana. Było bardzo miło i nie przypuszczałam, że tak wspaniałe miejsca są tak tuż, tuż. Od napotkanej na terenie siostry zakonnej dowiaduje się, że istnieje jeszcze druga grota dla dzieci i bardzo często odwiedzają ją przedszkolaki. Oprócz grot solnych można skorzystać także z fotela samomasującego i łóżka do masażu pleców.

Często w natłoku codziennych obowiązków zapominamy o tak ważnym dla nas odpoczynku. Była to moja pierwsza, ale na pewno nie ostatnia, wizyta w grocie. Polecam ten rodzaj odpoczynku nie tylko ze względu na magiczną i zdrowotną atmosferę tego miejsca, ale także na uprzejmą obsługę.

Kontakt: Siostry Urszulanki tel. (42) 682-34-99, kom. 603 583 818

 

 

Autor: Marta Kulczyńska

Korekta: M.K.

Kategoria: ABC Łodzi, O, P, R, S, TComments (0)

Zabezpieczony: O tym, jak Łódź otwiera się na świat, czyli Port Lotniczy im. Władysława. Reymonta

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić swoje hasło poniżej:


Kategoria: ABC Łodzi, O, P, R, S, TWprowadź swoje hasło, aby zobaczyć komentarze.

R jak Rudzka Góra

Udostępnij artykuł na Facebooku

Wbrew opiniom, że Łódź to nudne i szare miasto, w którym królują zniszczone i obdrapane kamienice, postanowiłem udowodnić, że to nie do końca prawda. I znów sprawdza się banalne lecz trafne powiedzenie — cudze chwalicie, swego nie znacie. Sam do niedawna nie potrafiłem dostrzec tego piękniejszego oblicza naszego miasta, miejsc tętniących pięknem przyrody, w których można choć na chwilę zapomnieć o szarości życia codziennego. Miejsc takich jak Rudzka Góra.

 

 

 

Mieszkańcom Rudy Pabianickiej jest ono zapewne doskonale znane, jednak gdy zapytałem znajomych, mieszkających na drugim końcu Łodzi, czy słyszeli kiedykolwiek o Rudzkiej Górze, odpowiedzieli: a co to takiego? I tak narodził się pomysł opisania tego niezwykle urokliwego miejsca…

Rudzka Góra została częściowo sztucznie usypana i sięga 230 metrów n.p.m. Niesie ona ze sobą dość ciekawą historię. Otóż w latach 70. XX wieku na Rudzkiej Górze powstała skocznia  narciarska.  Co ciekawe, do budowy zeskoku  wykorzystano 260 tys. ton śmieci i gruzu przywiezionego z łódzkich budów.

W planach była również budowa trybuny dla kibiców oraz wieża sędziowska, niestety w latach 80. skocznia popadła w ruinę. Po latach na zapomnianą Rudzką Górę wrócili nastoletni pasjonaci skoków narciarskich, by wyremontować skocznię i urządzać na niej zawody. Rudzka Góra w pewnym sensie przeobrażała się z czasem z dość dzikiego  wzniesienia, na którego szczyt wdrapanie się było nie lada wyczynem, w nieco bardziej uporządkowane i obecnie zagospodarowane miejsce. Na terenie  Rudzkiej Góry zbudowany został całoroczny  tor saneczkowy o długości 580 metrów, oparty na grawitacyjnym systemie zjazdu. Miałem okazję kilkakrotnie zjechać saneczkami, które miejscami są w stanie rozpędzić się do 50 km/h. Muszę powiedzieć, że zjazd sprawia frajdę zarówno starszym, jak i młodszym amatorom owej atrakcji. U podnóża wzniesienia postawiono również Bacówkę, gdzie można   zjeść typowo góralskie potrawy. Rudzka Góra jest więc doskonałym miejscem na wycieczkę rowerową czy spacer dla całej rodziny o każdej porze roku.

Okazuje się, że Łódź oprócz szarych ulic, kominów i pofabrykanckich budynków kryje w sobie dość niezwykłe i atrakcyjne dla oka miejsca, których jej mieszkańcy nie spodziewaliby się spotkać. Polecam wycieczkę na Rudzką Górę wszystkim, a w szczególności tym, którzy lubią aktywnie spędzać czas na świeżym  powietrzu.

 

Autor: Paweł Strzałka

Korekta: M.K.

Kategoria: ABC Łodzi, O, P, R, S, T, Wtyczka KulturalnaComments (5)

Strona 3 z 3123

Miej OKO na imprezy!

Kanały informacji

Archiwum Eldezetu