Udostępnij artykuł na Facebooku
Pora roku zobowiązuje, aby wspomnieć kilka słów o miejscach stricte związanymi z zimą. Śnieg położony na stokach, tafle lodu rozmieszczone w różnych częściach miasta sprawiają, że drzemiące w nas przez całe lato chochliki zimowego szaleństwa pragną wyjść na zewnątrz. W związku z tym, dziś w Abecadle miejsca dla miłośników sportów zimowych!
Malinka
Niestety, w Łodzi nie znajdziemy miejsc przeznaczonych dla osób z bakcylem sportów zimowych. Nie oznacza to jednak, że w pobliżu naszego miasta miejsc takich nie zastaniemy. W pierwszej kolejność wskażę ośrodek sportowo-wypoczynkowy „Malinka”, który znajduje się na stoku Góry Wilanowskiej. Stok jest sztucznie oświetlony, dośnieżany z armatek śnieżnych, a więc szybko zapadający zmrok, czy nawet chwilowy brak naturalnego śniegu, nie są przeszkodą. Dodatkowo 2 orczykowe wyciągi sprawiają, że nie stoimy w długich kolejkach. W pobliżu znajduje się również wypożyczalnia sprzętu narciarskiego, snowboardowego, saneczkowego, a także instruktorzy jazdy.
Na samym stoku wydzielono odrębne miejsca dla narciarzy i saneczkarzy. Pierwsza, dla amatorów zjazdów na nartach i snowboardu, ma długość 450m i 300m, a w tym dodatkowo również muldy do wyskoków. Natomiast trasa dla saneczkarzy znajdująca się koło parkingu ma 250m długości. Ośrodek narciarski czynny jest codziennie w godzinach od 9 do 21.
„Malinka” jest doskonałym miejscem na stawianie pierwszych lekcji w zimowych sportach. Jednak dla osób z troszkę większym doświadczeniem narciarskim bądź snowboardowym góra będzie się wydawać mała… Za mała. Dlatego też poniżej prezentujemy kolejne miejsce, które w sposób wystarczający powinno zaspokoić potrzebę sportowego szaleństwa.
Góra Kamieńsk
Ośrodek Sportu i Rekreacji Góra Kamieńsk zlokalizowany jest na zboczu zwałowiska zewnętrznego Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów. Tym samym stanowi ono największy w centrum Polski stok przeznaczony dla pasjonatów sportów zimowych. Usytuowany jest on 18km od Bełchatowa. Fakt, dla mieszkańców Łodzi może wydawać się to spora odległość, jednak myślę, że naprawdę warto zainwestować te kilka złotych w paliwo. W przeciwnym razie, kolejny większy stok czeka na nas dopiero w górach.
Podobnie jak na „Malince”, tak i pod Górą Kamieńsk czynne są wypożyczalnie sprzętu narciarskiego i snowboardowego. Dla tych, którzy nie potrafią jeszcze jeździć, do dyspozycji jest grupa instruktorów tłumaczących krok po kroku tajniki jazdy na nartach lub snowboardzie. Ponadto u podnóża stoku jest zaplecze gastronomiczne, w którym przy gorącej herbacie, kawie lub innym napoju możemy ogrzać się po zjazdach z góry.
Cały stok jest oświetlony, sztucznie naśnieżany i ratrakowany. Dzięki temu nawet kilka stopni na plusie nie sprawią, że góra będzie musiała zostać zamknięta. Główna trasa ma długość 760 metrów i jej szerokość waha się od 30 do 150m. Różnica wzniesień to aż 123m. Dla narciarzy czeka jeden czteroosobowy wyciąg krzesełkowy, oraz 2 wyciągi talerzykowe – jeden dla początkujących narciarzy o długości ok. 160m, drugi dla osób z większym już doświadczeniem o długości ok. 700m.
Osobiście muszę przyznać, że po nauce jazdy na Górze Kamieńsk, na „Malince” czułem pewien niedosyt. Kilka krótkich zjazdów nie dały mi tyle radości, jak te na stoku pod Bełchatowem. Fakt, nie są to też takie zjazdy jak w górach, ale jak mawiają: „jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma”. Polecam wszystkim chociaż raz na jakiś czas wsiąść w samochód i wybrać się na któryś z powyższych stoków.
Źródła:
http://www.gorakamiensk.info/zima
Autor: Szymon Drab
Korekta: AK

