W Łodzi nie brakuje miłośników tramwajów, którzy podziwiają nie tylko ich wygląd, ale i konstrukcję. Aby dalej spełniać naszą misję edukacyjno-poznawczą, postanowiliśmy wyjaśnić, jak to się dzieje, że tramwaj jedzie.
W przypadku tramwaju zastanawia fakt, iż porusza się on sam. Brakuje w nim widocznego urządzenia napędowego, jakie znajdziemy np. w samochodzie, nie ma wlewu paliwa, rury wydechowej i skrzyni biegów. Również koła jezdne są nietypowe, bo zakryte.
Sercem tramwaju, czyli lekkiego pojazdu szynowego, jest silnik, zwany też motorem. Znajduje się on pod podłogą, a jego głównym zadaniem tego urządzenia jest przetwarzanie energii elektrycznej na mechaniczną. O co chodzi w tym silniku elektrycznym, że powoduje ruch tramwaju?
Zjawiskami zachodzącymi w silniku zajmowali się fizycy na przełomie XVIII i XIX wieku. Procesy i zjawiska te można wywołać bawiąc się magnesami. Odpowiednio usytuowane elektromagnesy wewnątrz silnika powodują powstanie siły obracającej koła tramwaju. Należy jednak pamiętać też o konieczności dopływu prądu do silnika z przewodu jezdnego nad tramwajem i jego powrotu poprzez stalowe koła do szyn. Dopływ i wypływ prądu musi trwać nieprzerwanie w czasie jazdy. Tramwaj pobiera więc tylko tyle energii, ile jest mu potrzebne do jazdy, a w czasie hamowania oddaje nadmiar energii innym tramwajom poprzez pantograf umieszczony na dachu. Właściwość ta typowa jest dla tramwajów – jak na razie żaden samochód z silnikiem na paliwo chemiczne nie pozwala na taki przepływ energii.
Dlatego też istnieje wiele aspektów techniczno-ekonomicznych, które przemawiają za użyciem pojazdów elektrycznych w komunikacji miejskiej. Nie zapominajmy jednak, iż powodem tych korzyści techniczno-ekonomicznych wciąż jest silnik elektryczny prądu stałego – wspaniałe serce każdego tramwaju.
W kolejnym artykule z naszego cyklu „Ale o co chodzi?!” wyjaśnimy, dlaczego bramki przy kasach w hipermarketach pomagają w ujęciu złodziei.
Autor: DK




