Wypowiedzenie umowy przesłane w formie e-maila może zaskoczyć niejednego pracownika. Większość osób spodziewa się bowiem bezpośredniej rozmowy z przełożonym, po której otrzyma oficjalne pismo. W związku z tym pojawiają się pytania, czy taka wiadomość wywołuje skutki prawne i czy pracownik może odwołać się do sądu. Z uwagi na stopień skomplikowania podobnych spraw, warto skonsultować się z kancelarią z Olsztyna specjalizującą się w prawie pracy.
Czy zwykły e-mail może skutecznie wypowiedzieć umowę o pracę?
Zgodnie z art. 30 Kodeksu pracy wypowiedzenie powinno nastąpić na piśmie. Za równoważną uznaje się formę elektroniczną, czyli w formie e-maila, ale tylko jeśli została opatrzona kwalifikowanym podpisem elektronicznym. Zwykła wiadomość lub skan podpisanego dokumentu nie spełniają tego wymagania.
Naruszenie formy przez pracodawcę nie sprawia jednak, że wypowiedzenie jest nieważne. Takie oświadczenie woli uważa się za skuteczne, choć wadliwe. W związku z tym może ono doprowadzić do zakończenia zatrudnienia. Pracownik ma jednak prawo wystąpić przeciwko pracodawcy na drogę sądową i domagać się odszkodowania lub przywrócenia do pracy.
Kiedy wypowiedzenie uznaje się za skuteczne?
W tym miejscu należy powołać się na art. 61 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z § 1:
„Oświadczenie woli, które ma być złożone innej osobie, jest złożone z chwilą, gdy doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią. Odwołanie takiego oświadczenia jest skuteczne, jeżeli doszło jednocześnie z tym oświadczeniem lub wcześniej”.
Z kolei w § 2 czytamy, że
„Oświadczenie woli wyrażone w postaci elektronicznej jest złożone innej osobie z chwilą, gdy wprowadzono je do środka komunikacji elektronicznej w taki sposób, żeby osoba ta mogła zapoznać się z jego treścią”.
Oznacza to, że liczy się chwila, w której pracownik uzyskał rzeczywistą możliwość zapoznania się z treścią wypowiedzenia. Nie musi zatem otworzyć wiadomości ani potwierdzić jej odbioru, aby oświadczenie wywołało skutki.
Jak liczyć czas na odwołanie do sądu pracy?
Każdy pracownik, który otrzymał od pracodawcy wypowiedzenie umowy o pracę, ma prawo odwołać się do sądu pracy. Art. 264 Kodeksu pracy przewiduje, że ma na to 21 dni od doręczenia wypowiedzenia.
W związku z tym pracownik, który chce się odwołać, nie powinien czekać na koniec okresu wypowiedzenia ani zakładać, że termin zacznie biec dopiero po otrzymaniu papierowego egzemplarza. Nawet jeśli wypowiedzenie jest wadliwe formalnie, pracownik musi zachować termin 21 dni.
Mini case
7 września pracownica otrzymała na używaną codziennie skrzynkę służbową wypowiedzenie od pracodawcy. Do wiadomości dołączono skan dokumentu bez kwalifikowanego podpisu. Pracownica początkowo zamierzała czekać na oryginał wypowiedzenia przesłany pocztą. Zwróciła się jednak do kancelarii z Olsztyna, która zajmuje sprawami z zakresu prawa pracy. Prawnik wyjaśnił jej, że w tym przypadku 21 dni należy liczyć od momentu doręczenia wypowiedzenia, a termin na złożenie odwołania upływa 28 września.
| Najważniejsze w skrócie Dzień, w którym pracownik otrzymał e-maila z informacją o wypowiedzeniu umowy, uruchamia termin odwołania. Brak kwalifikowanego podpisu nie oznacza, że wypowiedzenie jest nieważne. Na odwołanie do sądu pracy przysługuje 21 dni. |
Szukasz dobrej kancelarii z Olsztyna specjalizującej się w prawie pracy? Zapraszamy do skorzystania z naszych usług. Chętnie pomożemy przygotować odwołanie oraz ocenimy, jakich roszczeń możesz dochodzić.
Artykuł powstał dzięki uprzejmości Kancelarii Adwokackiej Adwokata Romana Anoszkina z Olsztyna.



